Strach przed sztuczną inteligencją podbijającą świat towarzyszy nam właściwie od chwili powstania pierwszych komputerów. Obecnie, w czasach, gdy cyfryzacja i automatyzacja wielu dziedzin codziennego życia postępuje bardzo szybko, w głowach wielu osób rodzi się wątpliwość, czy aby nie zaczniemy tracić miejsc pracy na rzecz SI. Jedną z dziedzin, którą takie wątpliwości dotykają, jest branża tłumaczeniowa.

Czym właściwie jest sztuczna inteligencja?

Termin ten jest zbiorowym określeniem różnego rodzaju aplikacji stworzonych w celu rozwiązania ściśle określonego problemu. Często dzieli się go też na dwa osobne terminy – słabe i silne SI. Pierwszego z nich używa się w odniesieniu do programów stworzonych w określonym celu w danej dziedzinie. Słabym SI będzie więc każdy system wykonujący pojedyncze zadania, które wymagają od człowieka podstawowego intelektu, na przykład sortowanie produktów. Z drugiej strony, silne SI jest aplikacją, której działanie wymaga umiejętności intelektualnych na poziomie człowieka lub nawet je przewyższających. Musiałaby ona zatem wykazywać następujące zdolności:

  • planowania,
  • logicznego myślenia,
  • uczenia się,
  • podejmowania własnych decyzji,
  • komunikacji w naturalnym języku,
  • samoświadomości,
  • wrażliwości emocjonalnej,
  • przytomności umysłu.

 

Sądząc po powyższych, jesteśmy całkiem daleko od prawdziwej SI i prawdopodobnie ten stan utrzyma się jeszcze przez wiele lat. Obecnie określeniem SI rzuca się dość swobodnie, nazywając tak nawet proste automatycznie działające programy, jak boty Google’a.

SI w branży tłumaczeniowej

Dzisiejszy Internet pełen jest narzędzi i stron oferujących automatyczne tłumaczenie na lub z wybranego przez nas języka. Praca tego typu programów jest określana mianem tłumaczenia maszynowego. Prawie wszystkie aplikacje do tłumaczenia maszynowego działają na podobnych zasadach i dają wyniki już po kilku sekundach. Nie wymagają praktycznie żadnej obsługi technicznej i w większości są całkowicie darmowe. Aplikacje do tłumaczenia automatycznego oparte na tłumaczeniu maszynowym przeszły daleką drogę, zwłaszcza w ostatnich latach – na początku pozwalały tłumaczyć tylko pojedyncze słowa w obrębie kilku najpopularniejszych języków (np. francuski, angielski, niemiecki), ale obecnie można dzięki nim uzyskać tłumaczenie tekstów w całości (w tym także treści umieszczonych na stronach internetowych) w wielu różnych kombinacjach językowych. Przykładowo uzyskanie tłumaczenia z języka polskiego na urdu nie stanowi większego problemu. W związku z tym mogłoby się wydawać, że tego typu programy konkurują z zawodowymi tłumaczami (pisemnymi i ustnymi) i w przyszłości mogą całkowicie zastąpić pracę każdego tłumacza. W rzeczywistości jednak są to zwykłe narzędzia, które nie osiągną poziomu dobrze wyszkolonego tłumacza jeszcze przez bardzo długi czas, gdyż brak im zdolności poznawczych prawdziwej SI. I jest to kwestia, która zawsze będzie istotna.

Sztuczna inteligencja

Jakie są zasady działania maszynowego tłumaczenia?

Obecnie oprogramowanie do tłumaczenia automatycznego działa na jednym z trzech systemów tłumaczeń: opartym na zasadach, statystycznym lub neuronowym.

Systemy oparte na zasadach używają predefiniowanych reguł gramatycznych oraz słowników języka źródłowego i docelowego do stworzenia systematycznych tłumaczeń. Systemy statystyczne przyjmują dany język na podstawie już istniejących tłumaczeń, wykorzystując najczęściej używane słowa i frazy. Tego typu systemy nie mają predefiniowanych zestawów zasad i działają w oparciu o duże ilości danych wprowadzanych z języka źródłowego i docelowego.

Systemy neuronowe to osobna historia, gdyż wykorzystują one sztuczne sieci neuronowe do tworzenia modeli uczenia się. Skoro metoda ta wykorzystuje dane do ustalenia zależności między źródłowym i docelowym językiem oraz ich struktury zdań, określa się ją mianem głębokiego uczenia (z angielskiego Deep Learning). Dzięki temu neuronowe systemy dają możliwość bardziej płynnych i naturalnych tłumaczeń.

Możliwości i ograniczenia tłumaczenia SI

Z powodu postępującego umiędzynarodowienia wielu dziedzin codziennego życia, korzystanie z technologii maszynowego tłumaczenia stało się w niektórych kwestiach niezbędne. Dzięki wciąż ewoluującym i uczącym się systemom, tłumaczenia tego typu stają się coraz dokładniejsze. Aplikacje te stanowią więc świetne narzędzia do prostej komunikacji między jednym językiem a wieloma innymi z całego świata. Część z nich stanowi także wsparcie w pracy tłumacza, m.in. usprawniając zarządzanie pamięcią tłumaczeniową. Mimo to istnieją pewne ograniczenia, które sprawiają, że oprogramowanie typu Google Translate, choć pozwala na wiele, nie wystarczy i nigdy (a przynajmniej w najbliższej przyszłości) nie będzie bezpośrednio konkurować z zawodowymi tłumaczami – maszyny nie rozumieją humoru ani dwuznaczności, więc m.in. ironia czy międzyludzki komentarz przekładu całkowicie przepada. Nie radzą one sobie także na polu frazeologii i przysłów, nowych konstrukcji językowych i naturalności przekazu – sens może być zachowany, jednak tekst ucierpi na takim tłumaczeniu z powodu całkowitego braku emocji, wydając się sztuczny. Jest to szczególnie widoczne w przypadku mniej rozpowszechnionych języków.

Sprawdź także: Proofreading – dlaczego warto zaufać tłumaczowi, a nie maszynie?

Czy tłumaczenie maszynowe wyprze usługi zawodowych tłumaczy?

Krótko mówiąc – nie, nie wyprą. Obecne maszyny tłumaczeniowe sprawdzają się tylko w przypadku pozbawionych dwuznaczności tekstów o prostej konstrukcji, które łatwo zrozumieć. Natomiast jakikolwiek tekst techniczny, tematyczny, naukowy czy potocznie sformułowany wciąż pozostaje poza zasięgiem nawet najlepszej technologii maszynowego tłumaczenia. Tego typu teksty są wciąż zbyt złożone dla SI każdego tłumacza automatycznego (jako że nie są w stanie właściwie zrozumieć ich kontekstu), dlatego też tłumaczenie dokumentów i innych ważnych tekstów wymaga usług doświadczonego tłumacza – właśnie takie zapewniamy w TEXTOLOGY, gwarantując najwyższą jakość realizacji tłumaczenia tekstu w kilku językach (m.in. angielskim, hiszpańskim i niemieckim). Dlatego też maszyny nie mogą bezpośrednio konkurować z profesjonalnie wyszkolonymi ludźmi o szerokiej wiedzy i wielu latach praktycznego doświadczenia za pasem, które pozwalają świadczyć najwyższej jakości usługi. Oznacza to, że strach przed tym, że zastąpi nas tłumacz-robot, jest całkowicie nieuzasadniony.